Hotel Gryf** – ciekawy hotel w nieciekawym miejscu…

Położenie i dojazd
Hotel znajduje się w centrum, nieopodal miejsc w których kształtowała się historia Polski. Z okien pokoi hotelowych zobaczyć można Pomnik Poległych Stoczniowców, historyczną bramę nr 2 Stoczni Gdańskiej oraz Europejskie Centrum Solidarności. Sam dojazd sprawił nam trochę trudności i przynajmniej raz zrobiliśmy samochodem duże kółko wokół terenu hotelu, szukając wjazdu. Otoczenie hotelu, to przede wszystkim stare magazyny, hale i budynki po-stoczniowe. Największe wrażenie robią gigantyczne żurawie, które widać już z daleka. Najnowszą historię Polski czuć w powietrzu. Szkoda, że klimat otoczenia nie został przeniesiony do wnętrz hotelu i nie nawiązuje wystrojem do miejsca, w którym się znajduje.

Zameldowanie i pierwsze wrażenie
Pierwszy rzut oka na budynek może przerazić. Elewacja pamiętająca jeszcze strajk robotników, neonowy napis „Pokoje hotelowe” i kontrastujący z nimi nowoczesny szyb windy raczej nie zachęcają do odwiedzin. Jednak tuż po przekroczeniu progu hotelowego, otoczenie zmienia się nie do poznania: wchodzącego wita nowoczesna aranżacja i przytulna przestrzeń. Proces meldunku przebiegł sprawnie i w miłej atmosferze, dowiedzieliśmy się między innymi, że w hotelu jest mało gości i restauracja może być wcześniej zamknięta.

Pokój
Pokój znajdował się na pierwszym piętrze. O ile na korytarzach hotelowych można było poczuć lekki chłodek, o tyle w pokoju panowało przytulne ciepło. Na wyposażenie pokoju składało się duże, wygodne łóżko, dwa fotele i stolik, biurko na którym stał telewizor oraz szafa. Przy łóżku znajdują się duże lampy nocne, posiadające porty usb – bardzo wygodny sposób ładowania telefonu. Zaskoczeniem był czajnik znajdujący się w łazience, który jak się okazało nie grzał w ogóle wody. Po dodaniu kilku detali, pokoje hotelu Gryf mogłyby konkurować z pokojami hoteli trzy- a może i nawet niektórymi czterogwiazdkowymi. Z okna pokoju mieliśmy widok na Pomnik Poległych Stoczniowców oraz Europejskie Centrum Solidarności. Szkoda, że wystrój pokoju nie nawiązywał w żaden sposób do tego, co było widać za oknem.

Kolacja
Na kolację wybraliśmy się do hotelowej restauracji, która pełni funkcję zarówno restauracji a’la carte jak i restauracji śniadaniowej. Z krótkiego menu wybraliśmy rosół oraz penne carbonara i penne z kurczakiem. Rosół dostaliśmy już po 5 minutach od zamówienia. Następne dania, chwilę po skończeniu rosołu, czyli jakieś 10-15 minut później. Makaron niestety nie zachwycał – wymieszany sos z mięsem bez wyrazistego smaku. Kuchnia to zdecydowany minus tego miejsca.

Śniadanie
Śniadanie w hotelu Gryf są raczej skromne i dosyć „rozrzucone” co wiązało się z małymi poszukiwaniami. Na środku sali znajdował się zimny bufet – główna część śniadania. Wrzątek i herbaty przy drzwiach wejściowych. Bemary z ciepłymi daniami (parówki i jajecznica) za słupem pod ścianą, a automat do kawy przy barze. Po wzięciu zimnych dań dostrzegliśmy dopiero schowane za filarem bemary, a pod koniec posiłku automat z kawą. Przydałby się GPS…

Hotel Gryf w Gdańsku – Ogólne wrażenie
Hotel Gryf nie należy do tego grona hoteli, w których zakochujemy się od pierwszego wejrzenia. Wręcz przeciwnie – zarówno fasada jak i dojazd mogą odstraszać. Mimo wszystko, bliskość Starego Miasta czyni z niego idealną bazę wypadową do zwiedzania Gdańska oraz komfortowe i niedrogie miejsce na spędzenie nocy czy dwóch.

Category: Tam byliśmy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *